sh@gorlice1915.com.pl

tel. 505 959 828

Stowarzyszenie Historyczne „Bitwa pod Gorlicami 1915” K.K. 32 LIR

    Gorlickie cmentarze

     

    Mogiły żołnierskie pod Gorlicami.

     

    W Małopolsce zachodniej-centrum przemysłu naftowego leży miasto Gorlice, kolebka nafciarstwa.

    Miasto wznosi się na wzgórzu nad rzeką Ropą, a u stóp Beskidów. Jest to miasto jedno z najstarszych w Polsce.

    W mieście tym w połowie XIX wieku, Polak aptekarz Ignacy Łukasiewicz, poczynił pierwsze próby do destylacji nafty. Nadto 31 lipca 1853 wynalazł pierwszą lampę.

    Miasto to, tak mało znane w całej Polsce budzi jednak na każdym poważne wrażenie, o ile je zwiedza z dokładnością.

    Całe miasto – to jedno wielkie cmentarzysko, gdyż 122 cmentarzy wojennych otacza go wieńcem.

    Niektóre z nich są małe, zawierające zaledwie po kilka mogił z nieznanymi żołnierzami. Inne większe gromadzą w swym łonie sznury mogił, na których kamienne krzyże z tabliczkami świadczą, że spoczywają w nich wieczystym snem żołnierze różnych narodowości i różnej religji.

    Jedne są otoczone murami grubemi ze wspaniałym kwieciem, z krzyżem w środku. Ścieżki wysypane piaskiem albo żwirowane otoczone są wieńcem drzew. Utrzymane są pięknie z całą pieczołowitością. Na każdym grobie kamienny lub żelazny krzyż, każdy numerowany z tabliczkami, z napisami podającymi nazwisko pochowanych, wyznanie, wiek, a nawet narodowość.

    I cóż to się widzi: obok ewangelika leży prawosławny, katolik obok bezwyznaniowego. Austrjak obok Węgra lub Słowaka, Polak obok Niemca, Czecha, Rumuna - Rosjanina itd.

    Cmentarze wszystko wyrównały, leżą zgodnie, jak jedna rodzina…

    Po wojnie wszechświatowej, cmentarzem stała się cała Polska.

    Część tylko żołnierzy w poświęconej ziemi cmentarnej spoczęła, gdyż wielu jeszcze kryją zarośnięte lasy nasze i pola oraz rowy przydrożne.

    Na krwią ubroczoną ziemię, ścielą się liście z drzew i trawy całunem długim.

    Ziemia ta co słyszała tyle jęków z piersi ranionych i ostatnie pożegnania w dal ku swoim najbliższym, najukochańszym słane – tuli ich teraz w swoim łonie, chroni i strzeże jak najwierniejszych skarbów.

    Niesposób nawet wyliczyć ich zasług, czynów i ich walk. Karty dziejów – są na to za małe. Jedni przelali krew w obcych szeregach - za obcą sprawą – ale z myślą o Ojczyźnie i ginęli – drudzy nieśli Jej w ofierze życie, ale we własnych, polskich szeregach. 

    Jak jedni tak i drudzy w ogniu, w pracy, w ubóstwie żyjąc i myśląc, zawsze byli przy swojej Ojczyźnie.

    Przeminęła wrzawa i grzmoty walk – nastąpiły dnie ciszy – wieczysty spokój w mogile.

     Śpią więc cicho Polacy i ci obcy, którzy w gościnnej, choć obcej ziemi znaleźli wiekuisty spokój.

    Tu w Gorlicach – obce narody w walce między sobą, stoczyły najstraszniejsze boje, jakie historia zapisać zdołała. Ginęli tu odziani w obce mundury – serca ludu polskiego z pod caratu rosyjskiego i austriackiego.

    Gęsto usiane zostały przez nich pobojowiska, o wielu z nich pamięć już nawet zaginęła. Burza, wiatry i powietrze powaliły nie jedne krzyże i chwast powyrastał na tych mogiłach. A wiele z tych mogił znajduje się jeszcze po podwórzach domów i w ogrodach, o których nie wiemy, a tylko przypadek daje nam znak widoczny, w postaci szkieletu, munduru lub uzbrojenia, że tu pochowany był żołnierz poległy w czasie boju lub zmarły z odniesionych ran.

    W latach 1914-1918 i 1920 na ziemiach polskich rosły cmentarze i mogiły po wszystkich kątach ziem polskich – jako widoczny znak żołnierskiego, ofiarnego czynu.

    W przeważnej liczbie, na pogrzebach ich nie dzwoniły dzwony, nie śpiewano pieśni pogrzebowych, nikt nie odprowadzał ich na wieczny odpoczynek – nikt nie płakał nad mogiłami. W cichości przykryto ich doczesne szczątki polską ziemią.

    Rosły mogiły obok siebie, coraz więcej ich przybywało, aż przybyło ich tysiące. Bohaterskie jednak ich wysiłki nie poszły na marne.

    Z przelanej krwi męczeńskiej – zajaśniała zorza wolności. Niektórych chowano z całą pompą wojskową przy dźwiękach orkiestr, honorów wojskowych ze sztandarami okrytymi kirem przy pieśniach księży i biciu dzwonów.

    Poszli w krwawy bój z myślą o wolności kraju, i jak przystało na bohaterów z hasłem „Bóg i Ojczyzna” i ścielili swemi ciałami pobojowiska. Spełnili swój obowiązek do końca w służbie dla Ojczyzny, choć pod obcemi sztandarami i obcemi rządami.

    Pod murami miasta Gorlice dnia 2 maja 1915 roku, kiedy to nastąpił przełom frontu rosyjskiego, przy wojskach niemieckich stały austriackie armie. 1, 3 i 4 składały się przecież także z Polaków. W mundurach austriackich rekrutowali się Polacy z Gorlic, Podhala, Nowego Sącza, Jasła,  Dębicy, Tarnowa, Dukli, Wadowic, Krakowa, Cieszyna.

    Polacy dopomogli do zwyciężenia jednego z największych wrogów Polski, carskiej Rosji. Dzień ten był zwiastunem wolności Ojczyzny, choć wówczas jeszcze tego niedoceniono.

    Z ich ciał w samych Gorlicach powstało wielkie cmentarzysko, liczące 5452 mogił, obejmujące ponad 22.000 poległych żołnierzy w czem najwięcej Polaków, tak spod zaboru rosyjskiego jak i austriackiego i niemieckiego.

    Na kamiennym krzyżu, wzniesionym w środku cmentarza, położonego na szczycie góry, nad Gorlicami, mieści się skromna tablica z napisem:

    Braciom Polakom

    Żołnierzom w armiach trzech państw zaborczych

    Walczącym w obcych mundurach ale za Polska sprawę

    Poległym na pobojowiskach gorlickich w latach 1914-1918

    Napis ten kładą w wyzwolonej Polsce wdzięczni rodacy, 1925 r.

    Na drugim, miejskim parafialnym cmentarzu, niedaleko grobowców rodziny Laszczów i Dembowskich i grobowca Płockich oraz Miłkowskich – rodzin szlacheckich – znajduje się krzyż prawosławny z napisem:

    Ulasca Xapunoskola

    Karysnecakow Ybeperun

    Huzd pureckaroyzde

    „Zdzis Pokołyssia pragerojski – nr 13

    A na samym końcu cmentarza następujący:

    Hier ruht

    Rudolf Finghorer

    Leut. 27 Jahre inf reg

    Gefallen der Wysowa am

    3 April für Kaiser und Vaterland”.

    Padł pod Wysową wraz z 27 oficerami pochodzącymi z Małopolski. Zwłoki tegoż 6 VIII 1915 r. rodzina zabrała do swoich stron.

    Krzyż w międzyczasie usunięto. Podobnie z rosyjskim.

    Na małym cmentarzyku wojennym w Stróżówce znajduje się grób kapitana Stanisława Kiernika zmarłego 10. VIII 1915 r. od odniesionych ran.

    A takich to grobów na całej ziemi gorlickiej – tysiące…

    Jeńcy rosyjscy budujący cmentarze wojenne

    Artykuł będzie uzupełniany.

    Copyright Stowarzyszenie Historyczne „Bitwa pod Gorlicami 1915”